Był falstart jest i poślizg :) - przepraszam już ogłaszam.
Cóż konkurs z różowymi okularami w roli głównej nie cieszył się wielkim powodzeniem :( ale może to i lepiej, bo i tak nie podołałam wyborowi i skorzystałam z piekielnej machiny losującej, która mnie nie lubi i nie dała się tu wkleić:( Zamiast cyferek w okienkach pojawiały się krzyżyki, albo całość była na niebiesko - niech mnie ktoś oświeci jak losowe albo randoma tu wkleić ( tylko błagam - na maila, oszczędźcie mi tu jeszcze większej kompromitacji) A sprawa jest dość pilna, bo moje candy, które jeszcze trwa cieszy się sporym ( hura !!!) powodzeniem, więc chcę być wiarygodna i powklejać tu co trzeba.
Dziś jednak musicie mi uwierzyć na słowo, że maszyna piekielna wybrała - haftytiny i ją właśnie poproszę o adres.
Nie wiem czy uwierzycie czy nie, ale w momencie kiedy to piszę, pojawił się kolejny komentarz - spóźniony niestety, ale i ja się spóźniłam, a komentarz taki, że wart nagrodzenia, więc moja osobista malutka nagroda nazwijmy ją pocieszenia wędruje do Moich Brzydactw. Niestety zdjęcie tylko tego, co jest nagrodą główną:) ta druga będzie niespodzianką - dla mnie w tej chwili jeszcze też nią jest:D
A jeśli ktoś wytrwał do tego miejsca i miałby ochotę na jakąś wymiankę ze mną ( bo tak mi jakoś nijako i depresyjnie) - to zapraszam na maila.