W zasadzie nie wiem co mam powiedzieć - chyba nagroda nie przypadła wylosowanym do gustu, a raczej niektórym nie chyba, ale na pewno :( ale po kolei
Jeden komin jest w drodze, druga osoba się nie zgłosiła, trzecia a i owszem - zgłosić się zgłosiła, ale napisała co następuję - cytat dosłowny z oryginalną pisownią :
"Bardzo sie ciesze,ze zostalam wylosowana:))Szkoda tylko,ze zmienilas nagrode na komin bo ja akurat nienosze czegos takiego i niebardzo mam nawet komu podarowac a torba zdecydowanie bardziej by mi sie przydala.
No cuz skoro ma byc komin to bedzie komin."
Szczerze powiem - zamurowało mnie, ale puściło :)
Droga Pani - nigdzie i ani słowem nie było napisane, że ma być to torebka. Wybaczy Pani, ale niestety Pani życzenia nie są dla mnie rozkazem - że sparafrazuję klasykę :)
Natomiast napisane było, że będzie to niespodzianka - nie taka czarna jak banerek :) a także to, iż adres wysyłki ma byś na terenie Polski - niestety nie raczyła Pani zapoznać się z regulaminem zabawy i z góry założyła, że wygraną będzie torebka - cóż chyba nie ma w tym mojej winy, adres korespondencyjny nie spełnia warunków zabawy i w tym momencie nasunął mi się morał - miał być komi, a komina nie będzie .
Wobec powyższego losuję ponownie dwie osoby.
Tym razem z roli maszyny wystąpił mój osobisty Mąż i podał paszczowo dwie liczby - 11 i 131,pod pierwszą z nich ukrywa się Urszula, a pod drugą barbaratoja - i znowu na adresy korespondencyjne czekam do soboty ( dla przypomnienia ka-jo7atwp.pl - oczywiście w adresie zamiast at wpisujemy @ )
Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez nieporozumień, a wylosowane osoby choć trochę ucieszy fakt wygranej - oby :)
A następny post już ze zdjęciami - obiecuję :)