Jak zwykle - nie mogłam wytrzymać i poprzednim postem , a w zasadzie torebką -wyskoczyłam przed szereg :D Tak wiem, wypadałoby zacząć tłumaczyć od początku.
Na blogu Izary znalazłam informację o rozpoczęciu Różowego Tygodnia, dalej poczytałam u propagatorki akcji Szarlotek - musicie zrobić koniecznie to samo, co ja. Mówienie o tym, że badanie piersi i samobadanie wydaje się truizmem, ale niestety nie wszystkie Panie zdają sobie z tego sprawę :(
Iza wymyśliła świetną zabawę - poczytajcie koniecznie i szybko, bo czas nagli. Charlotte zresztą też :)
Przeczytawszy notkę ucieszyłam się - mam, mam- jedną książkę i w dodatku bardzo lubię - jak wszystkie Hrabala. Za poczucie humoru, za podejście do świata.
Przedstawiam Państwu Różowego kawalera
I myślę sobie - to by było na tyle, ale nagłe olśnienie - jest przecież u mnie Krystyna Janda i jej Różowe tabletki na uspokojenie czyli zbiór felietonów wydawanych w pismach kobiecych , a tu zebranych w całość. Fajnie, lekko napisana książka - o życiu - ale radzę nie czytać w miejscach publicznych, no chyba, ze się chce być narażonym na dziwne spojrzenia - wybuch niepohamowanego śmiechu gwarantowane :)
Myślę dalej :) - to już na pewno koniec, ale tropiciel się we mnie obudził i ... Znalazłam jeszcze Poduszkę w różowe słonie Joanny M. Chmielewskie Co o tej książce - a anegdotkę opowiem.
Książka była prezentem - znajomi wiedzą, że pasjami czytam Chmielewską - darczyńca jednak nie zwrócił uwagi na tę jedną małą a jakże wielką literkę M - wielką nie tylko ze względu na pisownię, ale i na znaczenie :D Cóż - z grzeczności przeczytałam - jeśli ktoś lubi tzw. literaturę kobiecą - to polecam. Czyta się szybko, akcja wciąga, ale niestety jest bardzo przewidywalna.
Tropiciel nie ustawał. Dotarł do ostatniej "różowej" książki, ale ona chyba się nie liczy , bo do Męża należy, a ja mogę powiedzieć o niej tylko tyle, że ma śliczną okładkę :D - nie przebrnęłam przez zawartość, nie moje klimaty, ale jak mówił klasyk "sztuka jest sztuka"
Na koniec, żeby nie było tylko dla ducha, to też i dla ciał będzie - ot taki mały - jakże by inaczej- różowy akcent.
Zapomniałam jeszcze dodać, że Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zabawy i propagować akcję, to:
- zostawcie ślad po sobie w postaci komentarza pod tym postem;
- przyłączcie się do akcji i na swoim blogu napiszcie o niej;
- zorganizujcie ekspresowe mini candy (nie jest to warunek konieczny - ale pożądany!);
Zapisy - do niedzieli, do północy.A moje zadanie jest takie
Różowe okulary - nosisz czy nie? Od razu uprzedzam, ze odpowiedź "tak" lub "nie" mnie nie zadowoli:) I od razu też mówię, że losowania nie będzie - wybieram odpowiedź, która "do mnie przemówi"
Mały upominek oczywiście z różowym akcentem oczywiście będzie - do poniedziałku tajemnicą :)