środa, 26 października 2011

Remis

Był falstart jest i poślizg :) - przepraszam już ogłaszam.
Cóż konkurs z różowymi okularami w roli głównej nie cieszył się wielkim powodzeniem :( ale może to i lepiej, bo i tak nie podołałam wyborowi i skorzystałam z piekielnej machiny losującej, która mnie nie lubi i nie dała się tu wkleić:( Zamiast cyferek w okienkach pojawiały się krzyżyki, albo całość była na niebiesko - niech mnie ktoś oświeci jak losowe albo randoma tu wkleić ( tylko błagam - na maila, oszczędźcie mi tu jeszcze większej kompromitacji) A sprawa jest dość pilna, bo moje candy, które jeszcze trwa cieszy się sporym ( hura !!!) powodzeniem, więc chcę być wiarygodna i powklejać tu co trzeba.
Dziś jednak musicie mi uwierzyć na słowo, że maszyna piekielna wybrała - haftytiny i ją właśnie poproszę o adres.
Nie wiem czy uwierzycie czy nie, ale w momencie kiedy to piszę, pojawił się kolejny komentarz - spóźniony niestety, ale i ja się spóźniłam, a komentarz taki, że wart nagrodzenia, więc moja osobista malutka nagroda nazwijmy ją pocieszenia wędruje do Moich Brzydactw. Niestety zdjęcie tylko tego, co jest nagrodą główną:) ta druga będzie niespodzianką - dla mnie w tej chwili jeszcze też nią jest:D
A jeśli ktoś wytrwał do tego miejsca i miałby ochotę na jakąś wymiankę ze mną ( bo tak mi jakoś nijako i depresyjnie) - to zapraszam na maila.






czwartek, 13 października 2011

Falstart Różowego tygodnia:)

Jak zwykle - nie mogłam wytrzymać i poprzednim postem , a w zasadzie torebką -wyskoczyłam przed szereg :D Tak wiem, wypadałoby zacząć tłumaczyć od początku.
Na blogu Izary znalazłam informację o rozpoczęciu Różowego Tygodnia, dalej poczytałam u propagatorki akcji Szarlotek - musicie zrobić koniecznie to samo, co ja. Mówienie o tym, że badanie piersi i samobadanie wydaje się truizmem, ale niestety nie wszystkie Panie zdają sobie z tego sprawę :(
Iza wymyśliła świetną zabawę - poczytajcie koniecznie i szybko, bo czas nagli. Charlotte zresztą też :)
Ja zaczynam od Izy
Przeczytawszy notkę ucieszyłam się - mam, mam- jedną książkę i w dodatku bardzo lubię - jak wszystkie Hrabala. Za poczucie humoru, za podejście do świata.
Przedstawiam Państwu Różowego kawalera

I myślę sobie - to by było na tyle, ale nagłe olśnienie - jest przecież u mnie Krystyna Janda i jej Różowe tabletki na uspokojenie czyli zbiór felietonów wydawanych w pismach kobiecych , a tu zebranych w całość. Fajnie, lekko napisana książka - o życiu - ale radzę nie czytać w miejscach publicznych, no chyba, ze się chce być narażonym na dziwne spojrzenia - wybuch niepohamowanego śmiechu gwarantowane :)
Myślę dalej :) - to już na pewno koniec, ale tropiciel się we mnie obudził i ... Znalazłam jeszcze Poduszkę w różowe słonie Joanny M. Chmielewskie Co o tej książce - a anegdotkę opowiem.
Książka była prezentem - znajomi wiedzą, że pasjami czytam Chmielewską - darczyńca jednak nie zwrócił uwagi na tę jedną małą a jakże wielką literkę M - wielką nie tylko ze względu na pisownię, ale i na znaczenie :D Cóż - z grzeczności przeczytałam - jeśli ktoś lubi tzw. literaturę kobiecą - to polecam. Czyta się szybko, akcja wciąga, ale niestety jest bardzo przewidywalna.

Tropiciel nie ustawał. Dotarł do ostatniej "różowej" książki, ale ona chyba się nie liczy , bo do Męża należy, a ja mogę powiedzieć o niej tylko tyle, że ma śliczną okładkę :D - nie przebrnęłam przez zawartość, nie moje klimaty, ale jak mówił klasyk "sztuka jest sztuka"
Na koniec, żeby nie było tylko dla ducha, to też i dla ciał będzie - ot taki mały - jakże by inaczej- różowy akcent.
Zapomniałam jeszcze dodać, że Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zabawy i propagować akcję, to:
- zostawcie ślad po sobie w postaci komentarza pod tym postem;
- przyłączcie się do akcji i na swoim blogu napiszcie o niej;

- zorganizujcie ekspresowe mini candy (nie jest to warunek konieczny - ale pożądany!);
Zapisy - do niedzieli, do północy.A moje zadanie jest takie
Różowe okulary - nosisz czy nie? Od razu uprzedzam, ze odpowiedź "tak" lub "nie" mnie nie zadowoli:) I od razu też mówię, że losowania nie będzie - wybieram odpowiedź, która "do mnie przemówi"
Mały upominek oczywiście z różowym akcentem oczywiście będzie - do poniedziałku tajemnicą :)

czwartek, 6 października 2011

No i co?

No i zakwitła mi taka "różyczka" Nie wiem dlaczego, nie przepadam za wściekłym różem, ale może potrzebowałam dawki energii ?


Dlaczego, bo ktoś nade mną krzyży postawił - dosłownie ...
A w takich chwilach zawsze jadę popatrzeć na nie.
Konie uwielbiam, a "Araby" chyba najbardziej.
Czyż nie są pięknem w czystej formie?





Pytać, czy poszło po mojej myśli nie musicie, bo wiadomo, że "znowu w życiu mi nie wyszło..."
Czyli nagroda w rozdawajce - nie będzie jedna, bo "jak się nie ma szczęścia w życiu, to ma się szczęście w candy". W tym tygodniu szczęściło mi się w losowaniach, poza tym zainteresowanie moim rozdawnictwem przechodzi moje najśmielsze oczekiwania, a i lista obserwatorów rośnie, moją ulubioną stacją radiową jest "Trójka" ( lubi ktoś jeszcze? ) to nie mam innego wyjścia TRZY nagrody będą, a może i jeszcze jakaś niespodzianka - kto wie :)